Pod Łomżą i Nowogrodem.Białostockie Westerplatte.-część I.

Autor: Artur Żyłkowski (zylkos) / 2016-09-04

Dnia 24 marca 1942 roku.Por.Adam Łempicki w 1939 roku: dca 5-ej kompanii II baonu 33 pułku piechoty.Sprawozdanie z przebiegu działań 5 kompanii 33 pp.W wojnie polsko-niemieckiej 1939 roku brałem udział jako dca 5ej kompanii 33 pułku piechoty,wchodzącego w skład Grupy Narew gen.bryg.Młot-Fijałkowskiego.Kompania była zmobilizowna z końcem sierpnia,stan liczbowy 222-óch:oficerów i szeregowych,w tym jako dcy plutonów:dwóch oficerów rezerwy i jeden podchorąży rezerwy,trzech podoficerów zawodowych:szef kompanii,podoficer gospodarczy i dca sekcji granatnika,15-stu strzelców służby czynnej i reszta rezerwiści słabo wyszkoleni:(roczniki 1903-1910).Nie wszyscy znali kb Mauzer i rkm Browning.Kompania nie zgrana i nie zżyta.Dcy plutonów i oficerowie nie znali swoich ludzi,co potem w boju ogromnie utrudniało pracę.W trzecim dniu mobilizacji po osiągnięciu pogotowia marszowego,przerzucono kompanię do m.Kupiski Nowe:(7-em km zach od Łomży),gdzie była użyta do prac przy budowie schronów betonowych drugiej linii obronnej,rozciągającej się około 1,5 kilometra na południe od rzeki Narew.Kompania pracowała dniem i nocą na trzy zmiany.W rezultacie druga linia obronna została nieukończona,ponieważ,1-go września II/33 pp,otrzymał rozkaz obsadzenia przedniego skraju pozycji nad Narwią na północ od m.Jednaczewo:(między Łomżą a Nowogrodem,jak na szkicu).Kompania miała wejść do walki zupełnie nie przygotowana.Do obrony otrzymałem odcinek około dwa kilometry szeroki i jeden kilometr głęboki.Nad samą rzeką nie było żadnych umocnień ani zapór.W odległości 800-900 metrów od rzeki były wykonane 4-ry gniazda w dwóch rzutach razem na pięć drużyn i stałe w odległości 1,9 km od rzeki stanowiska na pluton strzelecki:(rów o normalnym profilu).Stanowiska ckm,kierunki ognia i przeszkody:( jak na szkicu No 1 ).Przedpole łąki pokryte krzakami,lustro wody zupełnie nie widoczne ze stanowisk.Ponieważ rzeka jako przeszkoda przy takiej obsadzie nie byłaby broniona wysunąłem jeden pluton nad rzekę,dodając mu jeszcze dwa rkmy i rozmieściłem go tak,żeby lustro wody mogło być bronione ogniem rkaemów i grupek strzelców.Na stanowiskach wykopano doły dla stojącego.Dwie drużyny z II-go plutonu przeprawiłem jako placówki z zadaniem obserwacji dróg polnych z kierunków Kisielnica-Mały Płock.Dla przewiezienia placówek na wypadek ich wycofania przygotowałem dwie łodzie rybackie.Pozostałe dwa plutony bez dwóch drużyn trzymałem w odwodzie w m.Jednaczewo,gotowe w każdej chwili do obsadzenia rowów strzeleckich na tym kierunku,który byłby najbardziej zagrożony.Mój punkt obserwacyjny przy punkcie obserwacyjnym dcy II/33 pp.Łączność z plutonem III:(nad rzeką)-telefoniczna i przy pomocy sygnalizacji ręcznej.Dla dokładniejszego zobrazowania sytuacji podaję ugrupowanie na odcinku baonu,który bez kompanii 4-ej:(była wydzielona do spec.zadania),zajmował odcinek szerokości 6-ściu kilometrow.Jak wynika ze stanu ludzi i broni oraz szerokości odcinka nie była to właściwie obrona stała,a tylko dozorowanie rzeki i przedpola.O zatrzymaniu silniejszego natarcia w tym pasie nie mogło być mowy.W dniach 1,2,3 września rozpoznawały niemieckie samoloty,początkowo na wysokości 2-3 km,a kiedy stwierdziły brak środków OPL czynnej:(działek plot),latały nad naszymi głowami 50-800 metrów.Ogień ckm,rkm i zbiorczy strzelców był bezskuteczny,pociski odbijały się od opancerzonych samolotów czeskich i spadały do wody.Dnia 4-go września około poludnia wycofał się z Małego Płocka przez stanowiska 5-ej kompanii rozbity zupełnie pluton zwiadowców kolarzy 33 pp.Kolarze zostali zaskoczeni przez czołgi na szosie,pozostawili rowery i rozbiegli się.W tym samym dniu kiedy oddział rozpoznawczy niemiecki z czołgami i piechotą zmotoryzowaną uderzył na Łomżę.Natarcie poprzedziło silne bombardowanie lotnicze.Pod wieczór Łomża była w płomieniach.Przez całą noc słychać było ogień artylerii i ckm.Około godziny 21-ej wyslałem patrol 1+8-miu w kierunku Kisielnicy z zadaniem stwierdzenia czy Niemcy przegrupowują się na nasz kierunek:(zachód od szosy Łomża-Grabowo).Przed północą dca patrolu zameldował mi,że na szosie i w pobliżu szosy na płd od Kisielnicy stoją samochody:(15-20 sztuk),a w Kisielnicy 4-ry działa na stanowiskach:(widać było błyski w czasie strzelania).Zameldowałem o tym dcy III/33 pp mjr Święcickiemu i prosiłem o pozwolenie zrobienia wypadu 2-ma plutonami.Dca baonu po porozumieniu się z dcą 33 pp,kazał mi pozostać na miejscu.Następnego dnia o świcie:(5 IX)-artyleria niemiecka kontynuowała ostrzeliwanie Łomży z tych samych stanowisk.Dca baterii artylerii,która działała na korzyść odcinka II/33 pp po porozumieniu się ze mną otworzył ogień z mapy na stanowiska dział niemieckich w Kisielnicy.Po kilku seriach Niemcy przestali strzelać.Przerwa trwała do godziny 10-ej.W międzyczasie placówki 5/33 pp wycofały się zza rzeki spędzone przez patrole Niemców,które próbowały zbliżyć się do naszych stanowisk,ostrzelane przez nasze rkmy,wycofały się.O godzinie 10-ej rozopoczęło się nowe natarcie na Łomżę,zostało również odparte.Pod wieczór paliły się prawie wszystkie miejscowości na płn i płd od Łomży.Noc cała przeszła spokojnie.Dnia 6-go września pokazały się na wzgórzach w granicach naszego odcinka na północnym brzegu rzeki nieliczne oddziały piechoty niemieckiej,ostrzelane ogniem naszej artylerii wycofały się.Jeszcze tego samego dnia i 7-go września nacierali Niemcy kilkakrotnie na Łomżę,jednak bez skutku.W godzinach popołudniowych wyszło natarcie na Nowogród.Wieczorem Nowogród palił się.O godzinie 19-ej otrzymałem rozkaz od dcy II/33 pp:,,Z rozkazu dcy pułku wyruszyć natychmiast z dwoma plutonami 5-ej kompanii i plutonem ppor.Brochowskiego z 6-ej kompani do Nowogrodu.Przeciwuderzać.Niemcy przeszli przez bród na rzece w rejonie starego mostu zerwanego.”.Odległość od m.Jednaczewo do Nowogrodu około 8-miu km.Zebrałem kompanię i ruszyłem przez Kupiski Nowe na Nowogród,trzymając się pobocza szosy.Po przejściu Mątwicy:(3,5 km do Nowogrodu),znalazłem się z kompanią na wzgórzu oświetlonym pożarem miasta i zaraz też zostałem ostrzelany ogniem artylerii niemieckiej.Rozwinąłem kompanię trójkątem w przód w plutonach,odległości między drużynami 30 metrów i omijając wzgórze po stronie południowej zbliżałem się do palącego się miasta.Na tle płonących domów z daleka były widoczne sylwetki biegnących żołnierzy.Nie mając pewności czy i to są żołnierze wysłałem drużynę na rozpoznanie.Wkrótce otrzymałem znak od dcy patrolu.Kompania zbliżyła się do cmentarza tuż pod miastem.Tam zanalazłem centralę telefoniczną.Zadzwoniłem do dcy III/33 pp-mjr Sikory,na którego odcinku Niemcy przeszli rzekę.Mjr Sikora zdenerwowany czekał już na mnie.Od niego dowiedziałem się,że Niemcy są w odległości 80-ciu metrów od jego schronu.Między schronami betonowymi ckmy,które są oddalone od siebie 800-1000 m.Na stanowiskach jest znikoma ilość ludzi,8-12-tu strzelców.Gdyby nieprzyjaciel ruszył naprzód bez trudu przeszedłby przez linie obronną.Mjr Sikora żąda natychmiastowego przeciwuderzenia,wysyła do mnie dwóch strzelców jako przewodników.W rejonie cmentarza były niedobitki 2-ej kompanii 71 pp,która poniosła klęskę pod Myszyńcem.Wszystkich tych ludzi wcieliłem do swego oddziału i całość ugrupowałem w dwóch rzutach,jeden za drugim,około 70-ąt metrów,odstępy w tyralierze trzy kroki.W ten sposób zgrupowany ruszyłem naprzód.Po drodze spotkałem przewodników.Po wyjściu na linię schronów kompania została ostrzelana silnym ogniem artylerii,broni maszynowej i kb:(dużo pocisków smugowych).Żołnierze padli bez rozkazu i zaczęli gorączkowo okopywać się.Strzelcy zdemoralizowanej już w poprzednim boju 2-ej kompanii 71 pp rozproszyli się,uciekając na boki i w tył.Dla powstrzymania ich wysłałem szefa 5-ej kompanii z rkmem na tył ugrupowania i dałem mu rozkaz strzelać do każdego kto ośmieli się pozostać w tyle albo odchodził na boki.Dla dodania odwagi swoim ludziom wyciągnąłem do pierwszej linii wszystkie rkaemy i kazałem otworzyć ogień po czym poderwałem kompanię do szturmu.Niemcy rozpoczęli wycofywanie się ,a następnie bezładną ucieczkę.Bez dużych strat:(było 6-ciu rannych w tym dca plutonu w 6-ej kompanii ppor.Brochowski).Kompania dostała się na brzeg Narwi i tam okopała się.8-my września.Do świtu pozostaliśmy na stanowiskach nad rzeką,po czym na rozkaz dcy 33 pp przeszliśmy na odpoczynek do m.Mątwica:(płd skraj).Pluton ppor.Brochowskiego odszedł do swojej kompanii:(6-ej).Około południa otrzymałem przez gońca nowy rozkaz od dcy 33 pp:,,Obsadzić płn.skraj Mątwicy i tam bronić się.Niemcy przygotowują natarcie na m.Szablak.nawiązać łączność telefoniczną z dcą III/33 pp.”Odległość od płn skraju Mątwicy od mp 5-ej kompanii wynosiła 1,5 km.Po przybyciu na wyznaczone stanowiska oprócz dwóch betonowych schronów na rkmy,żadnych umocnień ani przeszkód.W pierwszej linii rozmieściłem cztery drużyny na wzgórzach nad łąkami,w drugiej dwie drużyny i sekcję granatników.Zarządziłem kopanie dołów strzeleckich.Na zachód ode mnie w odległości 0,5 km była 9/33pp.Nawiązałem z nią łączność.Trzy km na wschód reszta II/33 pp.Przedpole łąki porośnięte krzakami,wgląd do 1000 m.Za łąkami wieś Szablak i lasy nad Narwią,obsadzone prze 8/33 pp.:(Szkic 2).O godzinie 13-ej z kierunku Łomży nadleciały samoloty niemieckie bombowe:(okolo 40-stu sztuk) i z lotu nurkowego zbombardowały las i wieś Szablak.W ciągu 15-stu minut cała wieś stanęła w płomieniach.Na naszym przedpolu ukazały się grupki bezładnie uciekających strzelców 8-mej kompanii..Od nich dowiedziałem się,że dca 8-mej kompanii por.Tarczałowicz został zabity.Do opanowania sytuacji posłałem nad rzekę jeden ze swoich plutonów.Pluton ten zdąrzył na czas.Niemcy właśnie zaczęli przeprawę na łodziach pontonowych.Zaskoczeni jednak ogniem broni ręcznej i maszynowej cofnęli się,pozostawiając łodzie nad brzegiem rzeki.Wkrótce przybyły na stanowiska 8-ej kompanii uzupełnienia z II/33 pp.Mój pluton wrócił na swoje miejsce.Dnia 9-go września z rana niemiecka artyleria ostrzeliwała całą pozycję od Nowogrodu po Mątwicę włącznie.Czynne było lotnictwo nieprzyjaciela.Luka między 5/33 pp a 9/33pp została załatana dwoma kompaniami 42-go pp,które dwa razy zajmowały stanowiska na wzgórzach i wycofywały się nie mogąc wytrwać w ogniu artylerii.Dca III/33 pp z rewolwerem w ręce napędzał uciekających na stanowiska.Spodziewane natarcie w tym dniu jednak nie wyszło na nas.Dnia 10-go września o świcie znowu powtórzyło się bombardowanie lotnicze i ogień artylerii.Wieś Mątwica zapaliła się z tyłu za stanowiskami 5/33 pp.Kompanie 42-go pp wycofały się.Zawiadomilem o tym telefonicznie adjutanta dcy 33 pp.Od niego otrzymałem polecenie:,,Za wszelką cenę utrzymać się na swoich stanowiskach.”.Po południu łączność z dcą III/33 pp została przerwana.Patrol wysłany dla sprawdzenia linii wrócił po kilkunastu minutach i zameldował mi,że w Mątwicy przy szosie jest pełno Niemców.Niedługo potem nagle dostałem ogień broni maszynowej na punkt obserwacyjny.Wobec czego dwie drużyny drugiej linii odwróciłem w tył i dałem rozkaz prowadzenia ognia.Niemcy strzelali z odległości 300-ta metrów ze wsi i ze wzgórza na wschód od Mątwicy.Na wzgórzach między Nowogrodem a Mątwicą ukazały się jakieś większe oddziały maszerujące tyralierką.Odległość około 2-a km.Sądząc,że to wycofuje się III/33 pp,postanowiłem wyczekać i dołączyć do niego.Kiedy jednak tyralierka zbliżyła się na odległość jednego kilometra poznałem Niemców.Utrzymując nadal na stanowiskach dwie drużyny odwodowe,rozpocząłem szybkie ściąganie ludzi ze stanowisk pierwszej linii i niezwlocznie ruszyłem przez palącą się wieś w kierunku szosy.Po wyjściu na skrzydła oddziału niemieckiego,ostrzeliwującego punkt obserwacyjny,odbiłem w lewo zwrot i ruszyłem do szturmu.Niemcy nie spodziewali się nas z tego kierunku,to też zgłupieli i rozbiegli się na boki,umożliwjając nam w ten sposób przerwanie się.Kiedy otworzyli do nas ogień byliśmy już oddaleni od nich około 300-ta metrów.Z nowych stanowisk otworzyliśmy ogień w celu umożliwienia wycofania się pozostałym dwóm drużynom i tym kilkunastu strzelcom,którzy nie mieli odwagi wyjść ze wsi.Teren pagórkowaty i pokryty małymi laskami ułatwił nam wycofanie się.Wkrótce nadszedl z kierunku Łomży batalion 42-go pp i wykonał przeciwuderzenie na Mątwicę.Doszedł do wsi po czym o zmroku wycofał się na Czerwony Bór.5/33 pp pozostawiła pod Mątwicą 27-miu zabitych.Rannych i broń po zabitych po wykonaniu przeciw natarcia zabrano,załadowano na wóz i z braku koni,ludzie pociągnęli go do Czerwonego Boru.Epilog:Dnia 11-go września zebrały się w lesie niedobitki II/33 pp.Batalion liczył około 200-tu ludzi.Czwarta kompania została rozbita pod Drozdowem:(5 km na wschód od Łomży),dca kpt.Świrniak ciężko ranny,w 5-ej kompani pozostało 70-ciu ludzi bez dowodców plutonów i bez szefa kompanii,z 6-ej kompanii pozostało około 50-ciu ludzi bez oficerów z 2-ej kompanii ckm około 60 ludzi z jednym oficerem,dca baonu bez pocztu.Wszyscy przemęczeni od kilku dni nie spali i nie jedli.Od 4-go dnia wojny nie zaopatrywano pododziałów ani w żywnośc ani w amunicję.Kolumna taborowa dywizji została rozbita w Czerwonym Borze przez lotnictwo niemieckie.Kompanie zaopatrywały się we własnym zakresie.Przed południem dca II/33 pp;mjr Święcicki wezwał do siebie pozostałych oficerów baonu i oświadczył,że sytuacja jest beznadziejna,jesteśmy otoczeni.Nie ma innego wyjścia jak tylko zwolnić ludzi i na własną rękę małymi grupkami przebijać się za Bug.Mając wolną rękę i nic do stracenia postanowiłem zatrzymać kompanię.Po południu doszliśmy do Bacz Mokrych,gdzie był zebrany I/33 pp,który wycofał się z nocą z 10-go na 11-y września z Łomży,rozbitki III/33 pp oraz oficerowie z dowództwa 18 DP z dcą płk.dyp.Kosseckim.Dowódca rozkazał zorganizować z niedobitków kompanie i przygotować się do natarcia na Zambrów.Zdjęcia obrazujące ten wpis to:pozostałości schronu Na Grobli w Nowogrodzie,gdzie zginął por.Mieczysław Jarzyna dca plutonu fortecznego z kompanii Fortecznej Nowogród.Załoga schronu uczestniczyła w walce od godzin wieczornych 8-go września do 10-go września.Od 9-go września po opuszczeniu stanowisk polowych przez żolnierzy III/33 pp i wycofaniu się ich na linię obrony za Nowogrodem pozostał w okrążeniu.Schron ten jako pierwszy padł w trakcie niemieckiego szturmu na linię polskich umocnień,a bohaterska obsad schronu z dowódca zginęła.Schron został włączony po naprawach przez Sowietów w roku 1940 do umocnień ,,Linii Mołotowa”.W roku 1944 wysadzony został przez wycofujących się z tych terenów Niemców.Skróty z relacji:-kb-karabin,-rkm:ręczny karabin maszynowy,-ckm-ciężki karabin maszynowy,-mp:miejsce postoju,-pp:-pułk piechoty,-m:miejscowość-DP:dywizja piechoty,-OPL,plot:obrona przeciwlotnicza,przeciwlotnicza,-baon:batalion,-dca/y:dowódca,-cy,-stopnie wojskowe:ppor,por,kpt,mjr,ppłk,płk,dyp,,gen.bryg:podporucznik,porucznik,kapitan,major,podpułkownik,pułkownik, dyplomowany,generał brygady.-numeracja arabska: 5,7,9/33 pp-oznacza numery kompanii,-numeracja rzymska: I,II,III/33 pp-oznacza numery batalionów,Uwagi:ppor.Brochowski wymieniony jest jako dca drugiego plutonu 5-ej kompani 33 pp w:A.Dobroński:,,33 pp”,Pruszków 1994,w świetle relacji por.Łempickiego wymieniany jest jako dca plutonu w 6-ej kompanii.Podziękowania:Serdeczne podziękowania Romanowi Domaszewiczowi za pokazanie miejsc walki,cmentarzy i schronów z rekonesansu w dniu 28 sierpnia 2016 roku.Co do tytułu wpisu:określenia takiego użył autor relacji L.Stanka w :WTK 1973 Nr 35,ss 8-9,,Pod Łomżą i Nowogrodem.Białostockie Westerplatte."Relacja por.Łempickiego zamieszczona jest w Instytucie im.gen.W.Sikorskiego w Londynie,teczka B.I.14c.

Opinie (1)

zylkos

Porawiłem szkice!!!Teraz są czytelne. [2016-09-05 20:47]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Portal Historyczny dobroni.pl - 2019

25 maja 2018 roku wchodzi w ycie Rozporzdzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakada na nas obowizek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies



Owiadczam, i zapoznaem sie z Polityk prywatnoci i zgadzam si na zapisywanie i przechowywanie w mojej przegldarce internetowej tzw. plikw cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisw oraz parametrw zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez dobroni.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERW.

Administratorzy danych / Podmioty ktrym powierzenie przetwarzania powierzono

Hoblo Sp z o.o.,Warszawa 02-761, ul. Cypryjska 2G

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.wiadczenie usug drog elektroniczn
3.dopasowanie treci stron internetowych do preferencji i zainteresowa
4.wykrywanie botw i naduy w usugach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usug (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne ? zgoda
2.wiadczenie usug drog elektroniczn - niezbdno danych do wiadczenia usugi
3.pozostae cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzajce dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowizujcego prawa.

Prawa osoby, ktrej dane dotycz

Prawo dania sprostowania, usunicia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, ktrej dane dotycz.

Informacje dodatkowe

Wicej o zasadach przetwarzania danych w ?Polityce prywatnoci?

Ustawienia