Czerwonoarmiści w Wojsku Polskim i Polacy w Armii Czerwonej. Część II: Czesław Jezierski

Autor: Kamil Szustak (al-Muell) / 2018-04-07

W drugiej części chciałbym przedstawić dla odmiany sylwetkę Polaka, który trafił do Armii Czerwonej już po utworzeniu 1DP i służył w niej do końca wojny. Co więcej, jeszcze dość długo po wojnie pozostawał obywatelem radzieckim. Spotykałem się już z twierdzeniami, że Polacy służący w Armii Czerwonej to zdrajcy, łże-Polacy itp. Rzecz w tym, że ludzkie losy często układają się różnie, a zwłaszcza w czasie wojny  nie ma prostych historii. Czy o pozostaniu w Armii Czerwonej zadecydowało zżycie sie z kolegami, brak zgody dowództwa czy niewiedza o istnieniu Wojska Polskiego – trudno dociec. Warto jednak zapoznać się z tą historią, która jest przykładem na to, jak skomplikowane były losy Polaków na dawnych Kresach Wschodnich. Z góry zastrzegam – zwłaszcza początek historii oparty został na dość skąpych podstawach. Tak jak w przypadku daty wstąpienia do Armii Czerwonej, czasami różne źródła podają różne daty. Dlatego też istnieje możliwość, że część wniosków do, do których doszedłem przy odtwarzaniu losów przed 1944r. jest błędna.

Imię, jak imię, nazwisko, jak nazwisko. Zapewne nikomu by nie przeszkadzało, gdyby w 1939r. Eliaszówka w powiecie Zdołbunowskim, Województwo Wołyńskie, nie znalazła się nagle w granicach Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. Gdyby mieszkańców rejestrowali Rosjanie, pewnie przekręciliby imię, ale przynajmniej nazwisko zostałoby bez zmian. Ale nowe władze lokalne rekrutowały się głównie z ludności ukraińskiej. I tak piętnastoletni wówczas Czesław Jezierski stał się Izerskim. Czisławem. A to był dopiero początek problemów, jakie różnym instytucjom radzieckim sprawiały dane świeżo upieczonego obywatela radzieckiego narodowości polskiej. Poza tym, być może, niewiele się zmieniło. Rodzinę ominęły wywózki, a nasz bohater początkowo zapewne dalej uczył się po polsku albo pomagał rodzicom. Władza radziecka niedługo nacieszyła się tą zdobyczą – już dwa lata później tereny te zajęli Niemcy. A w nocy z 2. na 3. maja 1943r. do wsi wszedł oddział UPA, który wymordował kilkudziesięciu polskich mieszkańców. Prawdopodobnie gdzieś w tym czasie Rodzina Jezierskich przeniosła się do Rożyszcza – do miasta tego ściągało sporo Polaków uciekających przed rzezią – oprócz dużego, zakonspirowanego oddziału polskiej samoobrony, upowców odstraszały oddziały niemieckie i węgierskie stacjonujące w mieście. W 1944r. miasto zajęła Armia Czerwona, która pilnie potrzebowała uzupełnień. Wśród powołanych przez Rożyszczański RWK znalazł się również dwudziestoletni wówczas Czesław. Oczywiście – Jako Czisław Iwanowicz Izerskij. Służbę w Armii rozpoczął 1.05.1944r., choć według znacznie późniejszej książeczki wojskowej służba miała się rozpocząć 9.01.1943r. Możliwe zatem, że przedtem działał w konspiracyjnych oddziałach samoobrony, gdyż data ta wyklucza powołanie przez Rożyszczański RWK. Co ciekawe, jeden z wniosków odznaczeniowych podaje datę powołania przez ten komisariat jako maj 1942r., ta data jest jednak jeszcze mniej prawdopodobna, zatem należy ją uznać za błąd. Jak by nie było, szeregowy Izerskij trafia do 256. pułku moździerzy na stanowisko celowniczego moździerza. Wraz z pułkiem wyruszył na zachód. W szeregach pułku po raz pierwszy wyróżnił się już 27. lipca 1944r., podczas forsowania Wisły:

„pod ogniem artyleryjsko-moździerzowym przeciwnika szybko i zachowując zimną krew wypuszczał pociski zabezpieczając prowadzenie celnego ognia celem zabezpieczenia przeprawy naszej piechoty, przy czym ogniem jego moździerza zniszczono dwa ciężkie karabiny maszynowe przeciwnika i do10 żołnierzy.”

W związku z tym, we Wrześniu 1944r. otrzymał pierwsze odznaczenie – medal „Za odwagę” nr 1042737. W międzyczasie otrzymał awans na jefrajtora. Pułk zaś parł dalej, przez Polskę, aż w lutym 1945r. dotarł nad Odrę. Tam, znów przy okazji forsowania rzeki, młody moździerzysta wyróżnił się po raz drugi:

„W bojach o utrzymanie przeprawy naszej piechoty na zachodni brzeg rzeki Odra i zdobycie lewobrzeżnego przyczółka, nie zważając na  intensywny artyleryjsko-moździerzowy ogień przeciwnika tow.[arzysz] Izerskij szybko i zachowując zimną krew wypuszczał pociski na dystans 300 metrów zapewniając nieprzerwane prowadzenie przez moździerz ognia.Ogniem jego moździerza zniszczono do 15 żołnierzy przeciwnika i trzy gniazda karabinów maszynowych”

Choć dowódca pułku, major Gorunow wnioskował o odznaczenie Orderem Czerwonej Gwiazdy, dowódca 370 Dywizji strzeleckiej pułkownik Gawilewskij zadecydował o przyznaniu Orderu Sławy III klasy. Odznaczenie nadano 11 marca 1945r. Nosiło numer 236863. Co ciekawe, tym razem we wniosku jego imię zapisano poprawnie: Czesław.Pułk dotarł następnie do Berlina, gdzie nasz bohater został 29 kwietnia ranny. W szeregach Armii Radzieckiej pozostawał do czerwca 1948r.W 1947r. wydano mu stałą legitymację orderową. I znów ktoś, miał problem ze zwyczajnym, wydawałoby się, imieniem. Legitymację wystawiono na nazwisko Izerskij Cezar’ Iwanowicz. W końcu Czesław czy Cezary – co za różnica?

Po zakończeniu w 1948r. służby wojskowej rozpoczął naukę w dwuletnim technikum ekonomicznym w Charkowie. Prawdopodobnie w 1957r. zdecydował się na późną „repatriację” do Polski, zamieszkał w Nowej Hucie. Około 1961 roku otrzymał jeszcze jeden radziecki order – Order Czerwonej Gwiazdy nr 356487. Do wniosku nie udało mi się dotrzeć, prawdopodobnie jednak odznaczenie wiązało sie z odniesioną w Berlinie raną.

Choć już w 1957r. stanął przed polską komisją lekarską (która, notabene, uznała go za całkowicie niezdolnego do służby wojskowej) i otrzymał książeczkę wojskową, to dopiero w 1975r. uzyskał awans na (a w zasadzie uznanie stopnia) starszego szeregowego. W Nowej Hucie pracował m. in. w Mostostalu i branży turystycznej. Należał do ZBoWiD. W 1974r.został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, a 5 maja 1975r. – medalem „Za udział w walkach o Berlin”.

W maju 1976r. otrzymał awans na kaprala, a w 1978r. – na starszego kaprala. Był również odznaczony radzieckim medalem „Za zwycięstwo nad Niemcami” i srebrnym medalem ZBoWiD „Byłym żołnierzom Armii Radzieckiej”.

Część odznaczeń wykorzystanych do zdjęć stanowi jedynie uzupełnienie – nie jestem w posiadaniu wszystkich odznaczeń Czesława Jezierskiego.

Opinie (3)

Makarow

Świat jednak jest mały. Mój nieżyjący już Ojciec też w tym czasie mieszkał w Zdołbunowie na Ukrainie i też wcielili go do Armii Czerwonej (wojska inżynieryjno - techniczne). Zaraz potem skierowali na szkołę oficerską do Riazania, a po mianowaniu na mł.lejtnanta ze względu na narodowość przenieśli do II AWP na dowódcę plutonu minerów. Na fotce jeden z listów - rożków do rodziny jakie pozostały. [2018-05-10 22:15]

al-Muell

Na tych terenach po 1939 zostało bardzo dużo Polaków, nie wszystkich dotknęły wywózki. Zachęcam do opisania historii ojca - każda opowieść o trudnych losach w latach wojny warta jest upowszechnienia. Warto też pokusić się o poszukiwania w archiwum. Jeżeli stopień oficerski uzyskał jeszcze w Armii Czerwonej, to powinno dać się wyciągnąć mniej lub bardziej kompletną kartę ewidencyjną. Nie jest to trudne, tylko niestety się za to płaci. [2018-05-11 09:08]

Makarow

Tak Kolego Muell, stopień oficerski dostał jeszcze w ACz - młodszy lejtnant. Mam jego stare dokumenty z tego okresu. I nawet oryginalny pas oficerski z koalicyjką który otrzymał podczas fasowania nowych sortów, i w którym przeszedł wojenny czas. Co ciekawe, nosił na koalicyjce od samego początku własny przedwojenny krzyż harcerski (widać na fotografiach które posiadam) i nikt go wbrew pozorom za to nie ganił, tylko Rosjanie pytali się ciągle co to za dziwna odznaka. Może rzeczywiście jak trochę czasu podłapię to jego historię opiszę.... [2018-05-12 23:51]

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej

Portal Historyczny dobroni.pl - 2019

25 maja 2018 roku wchodzi w ycie Rozporzdzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakada na nas obowizek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies



Owiadczam, i zapoznaem sie z Polityk prywatnoci i zgadzam si na zapisywanie i przechowywanie w mojej przegldarce internetowej tzw. plikw cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisw oraz parametrw zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez dobroni.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERW.

Administratorzy danych / Podmioty ktrym powierzenie przetwarzania powierzono

Hoblo Sp z o.o.,Warszawa 02-761, ul. Cypryjska 2G

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.wiadczenie usug drog elektroniczn
3.dopasowanie treci stron internetowych do preferencji i zainteresowa
4.wykrywanie botw i naduy w usugach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usug (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne ? zgoda
2.wiadczenie usug drog elektroniczn - niezbdno danych do wiadczenia usugi
3.pozostae cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzajce dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowizujcego prawa.

Prawa osoby, ktrej dane dotycz

Prawo dania sprostowania, usunicia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, ktrej dane dotycz.

Informacje dodatkowe

Wicej o zasadach przetwarzania danych w ?Polityce prywatnoci?

Ustawienia